Archiwum miesiąca: czerwiec 2009

Dni wina

Wczoraj zaczęły się tradycyjne dni wina (też 2008 „Dojrzałe wino„). Pogoda zamówiona (m.in. przez nas na Azorach!), letnia temperatura, ciepło, wszelkie sweterki okazały się niepotrzebnym balastem, tak jak się należy na imprezy uliczne. Przez 10 dni pulsuje na starówce wieczorne życie, muzyka, tłumy ludzi przelewają się miedzy różnymi stoiskami z winem, jedzeniem, tańcami.

Vettelheim

Odkąd Sebastian Vettel rozpowszechnia nazwę Heppenheim na całym świecie, rośnie również na miejscu sympatia i zainteresowanie wyścigami Formuły 1. Gdyby mi ktoś wcześniej powiedział, że będę w TV śledziła jazdę na piszczących oponach i jazgot motorów, to bym nie uwierzyła. Ale w Heppenheim każdy zna nazwisko Vettel i jego zasługę. Nawet coraz więcej starszych ludzi… Dowiedz się więcej »

Weekend

Ten weekend w Heppenheim był pełen wydarzeń. Dla każdego coś się znalazło. 1. w piątek – opisany już „Zamek w płomieniach” 2. w sobotę i niedzielę – obchody parafialne przy „Katedrze” St. Peter, połączone ze 100-leciem przedszkola w Marienhaus. Muzykę słychać było aż do naszych łóżek, chociaż to ok 2,5 km odległości, między innymi „Muckefuck”… Dowiedz się więcej »

Starkenburg w płomieniach

Dzisiejsza noc była nieco krótka. Około tysiąc mieszkańców dotarło dopiero po północy do swoich sypialni. My też. Byliśmy wczoraj na imprezie „Starkenburg w płomieniach”. Dzięki temu, że byliśmy na Azorach i pertraktowaliśmy o pogodę, szef sympatycznie dotrzymał słowa i nie popuścił ani kropli deszczu. A wieczór był zależny od suchej pogody! Długo przed czasem zeszliśmy… Dowiedz się więcej »

Heppenheim na Azorach

Znów opuściliśmy Heppenheim na dwa tygodnie. Wybraliśmy się na Sao Miguel, największą wyspę Azorów, która jednak w najwęższym miejscu miała 7 km, mniej więcej tyle, co odległe punkty naszego miasta. Nie zapomnieliśmy oczywiście naszych akcyjnych koszulek „Heppenheim w kolorach”, które w tym roku są czerwone. Nieźle się prezentowały, prawda? Szlak widoczny w tle jeziora Fogo… Dowiedz się więcej »