A jednak.

przez | 14/03/2009

Tego jeszcze nie było: z powodu złej pogody wesołe miasteczko zostało przedłużone o następny weekend. Nowa szansa dla właścicieli, bo poprzednio nawet nie zwróciły im się koszty transportu. W gazecie co prawda obiecali diabelski młyn, ale go nie znaleźliśmy, pewnie został w piekle.
Na dziś była w Heppenheim zapowiedziana pełna wiosna, do 17 stopni. Stanęło jednak na trzynastu i słońce też trochę było zamglone, ale było OK.
Poszliśmy na poszukiwanie wiosny na stok z winnicami i znaleźliśmy pierwsze kwitnące drzewo migdałowe!
Na jarmarku było o tej porze (15:00) jeszcze dość pusto, takie atrakcje zapełniają się zawsze bliżej wieczora. Nostalgiczne, staromodne karuzele i nowoczesne maszyny, dla każdego coś. Synek na huśtawkę, a tatuś po piwko, mamusia po naleśniki, a córa głową na dół w kółko. Już od samego patrzenia odkręcały nam się napoje w żołądku…
No i zaliczyliśmy pierwsze posiedzenie pod gołym niebem.

Pierwsze kwiaty migdałoweSłodka buda'Wiosenne tańce'Maszyna do przekręcania ludziPierwsze piwo pod gołym niebem