Uliczne sensacje

przez | 10/07/2009

Po raz 17 odbywa się w Heppenheim Międzynarodowy Festiwal Teatrów Ulicznych. Dopiero co ucichł gwar z Dni Wina, a już miasto zamienia się na cztery dni w wielki teatr.
Trzynaście zespołów, z Niemiec i zagranicy (tym razem bez udziału Polski), pokaże nam czterdzieści przedstawień, w różnych miejscach: namiot (pozostały po Dniach Wina), rynek, plac przed Katedrą, boisko szkolne, amfiteatr i duży plantan, gdzie między rozłożystymi konarami zbudowana jest malutka scena.
Heppenheim ma corocznie własną produkcję na ten Festiwal. W tym roku będzie to historia o Romeo i Julii, w nieco innym wydaniu.
Publiczność spaceruje uliczkami starówki, albo w pośpiechu przebiega miedzy domami. Każdy ma w ręku program i dąży do następnego miejsca występów, bo jakby sobie dobrze zaplanować, to można obejrzeć kilka rzeczy po kolei .
Najpiękniejsze jest, że ta frajda jest otwarta i bezpłatna, można stanąć, popatrzeć, pójść dalej. Na koniec przedstawień pomocnicy brzęczą kubłami i wrzuca się „co wola” (zdjecie 1.).
System funkcjonuje dzięki sponsorom i protektorom (koło protektorskie ma już 700 członków, do których my też należymy – opłata 15 Euro rocznie nie boli).
Najkrótszy występ, ognisty balans trwa tylko 15 minut, ale obiecują nam niezapomniane wrażenia. W konarach plantanu można codziennie od 19:00 do 24:00 bez przerwy oglądać pantomimę. Bardzo ciekawe są pokazy na amfiteatrze, bo atmosfera jest szczególna i miejsca jest dużo – są to przeważnie występy z pomocą pirotechniki, ognia, wody, czy hałasu. Ponieważ dla efektu potrzebna jest ciemność, więc są dopiero późno – o 22:30. Rano trzeba wstać, ale nie szkodzi, jakoś będzie.
Wczoraj obejrzałam dwa występy i drzewo, dziś pójdziemy razem i planujemy obskoczyć trzy miejsca, włącznie z nocnym amfiteatrem.

Dopisek o północy: wieczór minął.
Obejrzeliśmy wspaniały akt balansowania. Rzeczywiście obiecane wrażenie nie było przesadzone.
W amfiteatrze zaprezentował nam później ten sam artysta, jako żywa fontanna, bajeczne zabawy z wodą.
Przedstawienia w drzewie nie trafiły w tym roku na ogólny zachwyt, trochę były dziwne, bezbarwne, każdy postał parę minut i szedł dalej. No, może w przyszłym roku będzie znów coś interesującego.
Przy tej okazji „odkryliśmy” nowy parking, należący do ratusza i urzędów, ale od 19:00 jest bezpłatnie dostępny. Zjechaliśmy w jakieś katakumby pod Heppenheim, kilka podziemnych poziomów. Nawet nie wiedzieliśmy, że w ziemi pod naszym miastem jest tyle miejsca…

Anegdotka z soboty 11.07.:
Dziś pracowałam i wieczorem musiałam dostać się do naszego biura, które leży w zakresie zablokowanych ulic. Pan porządkowy zauważył mój zamiar wjazdu.
„Muszę koniecznie do biura, na 10 minut”
„To źle, bo tam są Sensacje Uliczne”
„Ja pracuję z chorymi, to jeszcze gorzej. Odstawię samochód pod pana okiem, tam na rogu, OK?”
Pan nie mógł odmówić takiej sympatycznej pielęgniarce. Potem odjeżdżając pokiwałam mu z uśmiechem.
Ale bądźmy szczerzy: oboje wolelibyśmy siedzieć w amfiteatrze, prawda?