Wczoraj byliśmy na występie kabaretowym „Babenhäuser Pfarrer-Kabarett„. Za tą nazwą ukrywa się dwóch ewangelickich pastorów, którzy od kilku lat urlopują od swojego zawodu, a w zamian doprowadzają regularnie ludzi do śmiechu. Bez dekoracji, kostiumów, wyreżyserowa -nych tekstów. Poruszając trafnie, bez omieszek, czasem zgryźliwie, tematy z naszego życia, polityki, jak i obu kościołów. I to w hessyjskim dialekcie! Sekwencje tak trafiały w sedno, że słuchaliśmy, jakby mówili o nas – po reakcji publiczności przypuszczając, wszyscy czuli się tak samo podglądnięci.
A żywioł śmiechu i łez tysiąca słuchaczy ma swoją siłę!
„Kolejka w raju” – to już siódmy program, a drugi, który my poznaliśmy. „Apostołowie też się starzeją” oglądaliśmy już 2 lata temu.
Duet wystąpił przez siedem lat przed 175 tysiącami gości.
Czy będą następne? Zobaczymy. Jeden z kabaretowych pastorów planuje w tym roku powrót przed ołtarz.
Ale byłaby to wielka strata dla sztuki kabaretowej, gdyby zaprzestali tej poza kościelnej aktywności.
No i bądźmy szczerzy, niejeden pastor i ksiądz chciałby mieć w niedziele tak liczną i uważną publiczność. A jestem przekonana, że kto tak świadomie i otwarcie patrzy na świat i obserwuje go, zna słabości ludzkie i „normalne” życie, ten na pewno ma dobry kontakt do wiernych i Szefa.
CD kupiliśmy oczywiście, żeby nie zapomnieć powiedzeń i point. A Jurek będzie sobie w delegacjach słuchał w samochodzie – może będzie dla innych użytkowników autostrady trochę dziwnie wyglądało, jak będzie się śmiał…