Majówka

przez | 01/05/2010

Pierwszego maja Bergstrasse i Heppenheim zamieniają się corocznie w wielki obóz wędrowny. Tradycyjnie odbywa się majowa wędrówka przez winnice „Weinlagenwanderung„. W tym roku po raz 23. Trasa ciągnie się 22 kilometry, od Zwingenberg do Heppenheim. Można w każdym miejscu wejść do góry, przejść dowolny kawałek i zejść. Nie zapomnieć w trudzie wędrowania napić się wina i zjeść kiełbaskę albo rogala!!
Przy dobrej pogodzie organizatorzy oczekują ok 40 000 uczestników. To jest po prostu wielka wędrówka ludów. Ale tłok na trasie i w punktach gastronomicznych należy do atrakcji. Idą młodzi, starzy, dzieci, rodziny, sąsiedzi, grupy, w pojedynkę…
Przez 20 lat nie udało nam się jeszcze również wystartować. Albo wybyliśmy, albo pracowałam, albo lało. A Jurek mówi, że nie chce w ten tłok.
??? Halo? Przecież na Weinmarkt też chodzimy, gdzie bez tłoku ani rusz.
No, ale jeszcze parę latek przed nami. W najgorszym przypadku ruszymy rolatorkami…
Ja miałam dziś własną wędrówkę majową: od jednego pacjenta do drugiego. O!! Fajnie!

Ale jeżdżąc widziałam tyle grup z plecakami i kijami, idących w kierunku winnic, albo czekających na autobus (żeby np. dojechać do Zwingenberg i wracać pieszo). Pogoda optymalna na takie przedsięwzięcie, pochmurne 20 stopni, bez piekącego słońca – bo na winnicach jak na patelni. Aż zazdrościłam, dziś bym naprawdę miała ochotę pójść. Myślałam sobie: przy tej pogodzie będzie pewnie nawet 41 tysięcy luda.
Ale miłe zachmurzenie się zagęściło i o jedenastej przeszło w deszcz. I to jaki! Nie pomogły parasole i kurtki i peleryny, a widać było, że każdy był przygotowany. Już o dwunastej spływało z wodą z góry wielu przemoczonych wędrowników, miny nieco zmięchłe. Ale, co tam – przy tej okazji na dole było również sporo punktów, gdzie można było się rozgrzać, wzmocnić i podeschnąć.
Największa impreza była dziś w Straży Pożarnej – muzyka, atrakcje dla dzieci, pokazy dla tatusiów i odpoczynek dla mamy, bo nie musiała gotować – żarcia było dość.
A kto przetrzymał, ten został nagrodzony. Deszcz przeszedł, nawet słońce zaświeciło. Ludki wędrowniczki mogli wrócić na trasę i dokończyć zaplanowanego dnia. Tylko, czy jeszcze ochota z pełnym brzuszkiem skrabać się znów na górę?
(zdjecia: moje „z dołu” i ze stałej WebCam na Steinkkopf)

Dopis 20:30
Kontynuując wieczorem „moją” majówkę, widziałam na ulicach niejednego wesołka. To pewnie mu się deszcz nalał do głowy…

3.05.10
W tegorocznej winnej majówce wzięło udział 20 000 wędrowników. W punktach gastronomii i próby win można było zbierać stemple, a kto miał przynajmniej 6 mógł wziąć udział w losowaniu nagród – no, przynajmniej była podwójna szansa na wygraną.