W pobliżu naszego osiedla stoi dawny hotel Langnese, Casa Europa, wieżowiec, od lat pusty, marnieje, odstrasza, wiatr gwiżdże przez potłuczone szyby…
Było już kilka planów: wyburzenie, dom starców, ale pieniędzy brak, porzucono.
Ostatnio czytaliśmy w gazecie, że miasto dostało nowe finanse i stworzy w budynku 50 małych mieszkań socjalnych, czyli miejskich, dla ludzi z małym dochodem (50-60 metrów, nic dla dużych rodzin).
Ruch w interesie się zrobił! Do skrzynek wleciały powiadomienia jednego z sąsiadów:
(Mieszkańcy ulic G-S i L-O obawiają się utworzenia getta. Prasa i fotograf będą w podanym terminie. Problem dotyczy nas wszystkich. Negatywny wpływ na nasze osiedle, strata wartości naszych domów i gruntów, konflikty, hałas).
OK, przyznaję, że wolałabym mieć tam park, najlepiej jeszcze z ławeczkami wokół audio-wizualnej fontanny.
Ale pod tą akcją i jej formą nie podpisujemy się! Ktoś tu prowokuje negatywny nastrój i zamawia do tego prasę.
Pan R.H. z ulicy G-S na pewno wyczerpująco rozmawiał na ten temat ze swoimi sąsiadami. „U nas”, na ulicy L-O, było inne nastawienie.
No, a szczerze, to nie mieszkamy aż tak elegancko i godnie, żeby się z powodu sąsiadujących mieszkań socjalnych, obawiać o utratę wartości naszych nieruchomości.
Poszliśmy na podane spotkanie. Pan R.H. przygotował nawet plakaty.
I również się wypowiedzieliśmy:
– mieszkania socjalne są konieczne, jest dużo ludzi słabo usytuowanych, którzy potrzebują tanich mieszkań.
– każdego może los szybciej trafić, niż mu miłe, i przyjdzie mu się przeprowadzić z jednej strony na drugą.
– niech każdy z nas najpierw przed własnymi drzwiami zmiata, bo nasze osiedle jest zarośnięte i nieporządne, to ani nie podnosi wartości naszych domów ani nas.
– socjalne czy a-socjalne zachowanie nie zależy od dochodu i adresu.
W dziesiejszej gazecie był list czytelnika (dla zainteresowanych ze znajomością języka niemieckiego, patrz w komentarzu) – trafny, grzeczny i bardzo złośliwy. Nic dodać, nic ująć.
Niemniej mamy nadzieję, że obecne dyskusje nie wpłyną na nasze wieloletnie sąsiedztwo. Bo mimo wszystko mieszkamy tu dobrze, miło i jesteśmy zadowoleni. Stosunki sąsiedzkie układają się ściśle, blisko i neutralnie, jak to jest, kiedy na kupce mieszka wiele rodzin (tu 37). Co roku robimy wspólnego grilla – tym razem 28.08. Na pewno będzie znów fajnie, pogoda zamówiona, tematów będzie dość.