Choinka w Bensheim.

przez | 14/12/2008

Trzecia świeczkaDziś pracowałam, ale popołudnie miałam wolne, dzień był słoneczny, więc wybraliśmy się w adwentowym nastroju na następny jarmark, tym razem we wrogie strefy – do Bensheim. Jest to sąsiednie miasteczko i (jak w każdej okolicy i kraju to bywa) żyjemy z nim w rywalizacji. Jest wiele kawałów na ten temat i wcześniej sami też je chętnie opowiadaliśmy, ale teraz mieszka tam nasza córka. Kiedyś szła burza, to mówiliśmy „ach, może przejdzie nad Bensheim”, teraz się hamujemy.
Niemniej, Bensheim ma jarmark przez trzy tygodnie, a nie tylko jeden dzień, jak my. Były znów tłumy, ale gdzie dla innych jest miejsce, tam my też pasujemy. Komu było ciasno na dole, ten wzniósł się na diabelskim młynie do góry. Od budy do budy, grzaniec w rączkę, szliśmy (przeciskaliśmy się) wzdłuż zastawionego deptaka, aż doszliśmy do placu rynkowego – Marktplatz. Tu stoi wielka choinka. Była party i prasa, kiedy była stawiana i dekorowana. Pamiętam, że w zeszłym roku była o parę cm (dokładne dane były w gazecie, ale nie zanotowałam, a szkoda) większa od choinki w Nowym Jorku. W tym roku też jest olbrzymia i musimy przyznać, że bardzo ładna! Udekorowana tylko tysiącami lampek i światełek (pewnie są konkursy z nagrodą, kto zgadnie ile), stoi na placu dumnie, strojnie i elegancko. Fontanna na placu przerobiona jest na „źródło gorących win”, a zaraz obok mikołajowa orkiestra gra świąteczne takty. Czego więcej trzeba?

Grzane winoChoinkaPod choinkąWino z fontannyLangosZimny barDiabelski młyn

Na innym placu stoi „Eisbaum” – lodowe drzewo. Przy nim ustawiono kilka rzeźb z lodu i oświetlono je świeczkami. Mijające piękno – moment chwili. Ale ciekawy był też bar lodowy, przy którym jednak się nie zatrzymaliśmy, bo wolimy gorące napoje. Czy te kreatywne pomysły mogą pochodzić z bensheimskiej głowy?
Pod jedną ścianą siedział Mikołaj, miał przed sobą kubeczek do pieniążków, przy ustach harmonijkę. Chwilę staliśmy tam, bo jadłam moje ulubione Langos (z czosnkiem i serem). Mikołaj, się „rozgrzewał”, tu dmuchnął w harmonijkę, tam dmuchnął. Zanim zjadłam do końca, rozszyfrowaliśmy go. Nie miał pojęcia o graniu! Ale kreatywnością zasłużył sobie na euro. Bo strój mikołajowy to jedno, ale w Niemczech panuje od kilku tygodni ogólna i głęboka sympatia dla harmonijki ustnej i ulicznych muzykantów- po ostatnim konkursie TV na supertalent.
Miłe, wesołe, smaczne adwentowe popołudnie – chociaż w Bensheim…

Jeden komentarz do „Choinka w Bensheim.

  1. Beata Autor wpisu

    Dziś w gazecie: choinka w Bensheim będzie rozebrana. Ma 23 metry i waży 4 tony, ozdobiona była 25 ooo lampek LED. Dziś będzie fachowo odtransportowana, gałęzie odcięte, a pień pójdzie w całości do następnej przeróbki. Zadanie dla straży pożarnej.

Możliwość komentowania została wyłączona.