Archiwum kategorii: Heppenheim w kolorach

Heppenheim w kolorach

We wrześniu była w ratuszu wystawa zdjęć, które były robione przez trzy lata w ramach projektu „Heppenheim w kolorach” na różnych imprezach i festynach. Galeria pokazuje zadowolonych mieszkańców i gości miasta, w dobrych humorach, rozweselonych. Projekt ukoronuje mozaika godła miasta z tych zdjęć. Czekamy zaciekawieni. W ramach akcji odbyło się wiele imprez, były corocznie kolorowe… Dowiedz się więcej »

Pozdrowienia z Tyrolu

Wybyliśmy na parę dni. Odwróciliśmy się od grzybów, Dni Wina w Bensheim, winogron na naszej pergoli (i to ile!!), pracy i innych przyjemności i przenieśliśmy nasze siły na tyrolskie stoki, szczyty i szlaki. Oczywiście nie zabrakło w bagażu koszulek z Heppenheimu.

Sniadanie z sercem

Dziś, po raz drugi (było już 2009) zostało w mieście, na deptaku zorganizowane wielkie wspólne śniadanie. Była to znów część kilkuletniej akcji „Heppenheim w kolorach”, która ma na celu uatrakcyjnienie centrum miasta. Na całej długości deptaka (naszej ulicy handlowej, która nie jest bardzo daleka, ale paręset metrów starczy) zostały ustawione stoły i nakryte wszystkim, co… Dowiedz się więcej »

Daleko od Heppenheim

W mieście tętni znów życie, muzyka i wino. W piątek, 25.06 zaczął się coroczny Weinmarkt i będzie trwał jeszcze do 4.07. Tysiące ludzi przewinie się znów przez starówkę i przeleje wieeeele litrów wina. A kogo brakuje? Nas!!!! Pierwszy raz, odkąd mieszkamy w Heppenheim, nie wmieszamy się w tłumy. Ani razu. Niestety nie można mieć wszystkiego.… Dowiedz się więcej »

Z Heppenheimu do Tyrolu

Nie było nas parę dni, ale w zaległych gazetach, które uzbierały się przez urlop, ładnie ułożone na kupkę przez sąsiadkę, wyczytałam: – w Heppenheim zaczęło się winobranie. Jednocześnie zaczęła się sprzedaż tzw. Federweisser, czyli pierwszej przeróbki winogron, jeszcze fermentującego napoju, o którym już pisałam: nieobliczalna kuracja dla jelita i cery, w towarzystwie dobrego ciasta cebulowego… Dowiedz się więcej »

Prosimy do stołu

W ostatnich dniach dwa razy nakryły się obficie stoły w Heppenheim. 2 sierpnia mieliśmy zaznaczone w kalendarzu: „Śniadanie”, ale wybyliśmy do Norymbergi i termin odbył się bez nas, co innym widocznie wcale nie przeszkadzało. Było to rekordowe, wspólne XXL-śniadanie, dla mieszkańców miasta i gości, młodych, starszych i dzieci, w zakresie programu „Heppenheim w kolorach„, który… Dowiedz się więcej »

Heppenheim na Azorach

Znów opuściliśmy Heppenheim na dwa tygodnie. Wybraliśmy się na Sao Miguel, największą wyspę Azorów, która jednak w najwęższym miejscu miała 7 km, mniej więcej tyle, co odległe punkty naszego miasta. Nie zapomnieliśmy oczywiście naszych akcyjnych koszulek „Heppenheim w kolorach”, które w tym roku są czerwone. Nieźle się prezentowały, prawda? Szlak widoczny w tle jeziora Fogo… Dowiedz się więcej »

Na końcu świata

Czasem opuszczamy nasze miasto i to nawet chętnie, bo urlop jest urlop! Obok butów, kijów, plecaków, zapakowaliśmy nasze niebieskie koszulki. Byliśmy w Austrii, w Tyrolu Wschodnim w Hinterbichl. To jest jak na końcu świata (ale nie na zad…piu)!!! Za naszym hotelem było jeszcze kilka domów i ok. kilometr drogi, do ostatniego parkingu. I koniec. Nic… Dowiedz się więcej »

Zakład

Już pisaliśmy, że w mieście rozwija się akcja „Heppenheim w kolorach„. Wczoraj na 16:00 burmistrz wywołał zakład, że nie uda się na rynku przed ratuszem zebrać przynajmniej 250 osób w koszulkach „Jestem z Heppenheim”. Za przegraną będzie zamiatał osobiście rynek. Już przed czasem byłam na rynku, nieśmiała jak zawsze… najpierw siadłam niepozornie w kafejce, zamówiłam… Dowiedz się więcej »

Sen nocy letniej.

Małe miasteczka mają ten mankament, że życie i handel uciekają z centrum i rozwijają się wspaniale na pograniczach. Miasta muszą sobie czasem coś wymyślić, żeby publiczność znów ściągnąć na deptaki handlowe i trochę rozruszać. I tak mieliśmy wczoraj imprezę na głównej ulicy handlowej, która w Heppenheim jest tak długa, że jakby się dobrze rozpędzić na… Dowiedz się więcej »